Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony

Trwam, trwam i wytrwam!

LEKKOSCBYTUKilkanaście lat temu, w najgorszym dla mnie czasie, kiedy polowali na mnie przeróżni politycy, zwykłem mawiać, że pewnie niedługo zmienię nazwę mojej firmy na Telewizja Wytrwam. Teraz też nie jest słodko, ale trwam. Kosztuje mnie to wiele, zwłaszcza w sferze bardzo wielu wydarzeń wokół mnie. I to takich, które kiedyś trudno mi było sobie wyobrazić. Ale ja, cóż, zawziąłem się; trwam, trwam i wytrwam!

 

Szpital z zakamarków mojej pamięci

sieradzkie_peerelki2Choroby czają się niczym każde inne zło, którego człowiekowi nie sposób ominąć. Czasem da się im wymsknąć, częściej niestety nie... Tak było ze mną. I z tej przyczyny po raz szósty w życiu znalazłem się w szpitalu. Trzeba przyznać, że w znakomitym – w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1 im. Norberta Barlickiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Miałem tam tyle czasu na myślenie, że wolałem wspominać. Co najczęściej? Mój pierwszy pobyt w szpitalu. I to w jakim! Radzieckim...

 

Straszą mnie, straszą, a ja..

LEKKOSCBYTU...nie boję się wcale. Przecież jestem już dużym chłopcem i trochę wstyd się bać. A tak na poważnie, moje lęki są zupełnie inne niż te, które u niektórych ludzi wywołują zapowiedzi siarczystych mrozów z padającym śniegiem, czy efekty coraz bardziej groźnego smogu, który zabija corocznie tysiące ludzi. Moje lęki wynikają z tego, że rosnący dobrobyt Polaków i wielu innych nacji wcale nie przekłada się na wzrost wiedzy, świadomości, a przede wszystkim tolerancji.

 

Uhuha, uhuha, moja zima zła

sieradzkie_peerelki2W temacie zima nic mi się nie zmieniło: nadal jest to najmniej lubiana przeze mnie pora roku. Po prostu nie znoszę... Ale nie zawsze tak było. Jako dziecko lubiłem zimę, bo to i łyżwy, i sanki, a nawet narty, gdyż w Bartochowie są przecież niewielkie wzgórza, a jeden z moich mieszkających tam kolegów miał narty. Zima miała swoje uroki, ale z wiekiem mijały one, jak życie...

 

Ksenofobia i plaga głupoty

,LEKKOSCBYTU,Światu grożą trzy plagi, trzy zarazy. Pierwsza to plaga nacjonalizmu. Druga to plaga rasizmu. Trzecia to plaga religijnego fundamentalizmu. Te trzy plagi mają tą samą cechę, wspólny mianownik – jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność. Do umysłu porażonego jedną z tych plag nie sposób dotrzeć. W takiej głowie pali się święty stos, który tylko czeka na ofiary... Umysł tknięty taką zarazą, to umysł zamknięty, jednowymiarowy, monotematyczny, obracający się wyłącznie wokół jednego wątku – swojego wroga. Myśl o wrogu żywi nas, pozwala nam istnieć. Dlatego wróg jest zawsze obecny, jest zawsze z nami.'' (Ryszard Kapuściński, ,,Imperium'')

 

Czarno-białe studniówki mojej młodości

sieradzkie_peerelki2We wspomnieniach wydaje mi się czasem, że moja młodość w PRL-u była czarno-biała. Kolorowo nie było, ale zupełnie szaro też nie, o co dbaliśmy szczególnie siermiężne dzieci-kwiaty najweselszego baraku systemu. Staraliśmy się ubierać kolorowo, co w szkole było zakazane. Dlatego studniówki mojej młodości są czarno-białe, jak filmy dokumentalny z czasów, które dawno minęły.

 

Ojczyzna spłaca dług...

LEKKOSCBYTUBył lipiec 1993 roku, kiedy na kolonii polskich dzieci ze wschodu pracowałem jako instruktor kulturalno-oświatowy, czyli ,,kaowiec''. Działo się to w Wieluniu, w internacie Zespołu Szkół Budowlanych. Z tamtych czasów zostało mi wiele wzruszających wspomnień. Jedno z nich to rozmowa z 14-letnią bodaj dziewczynką o rosyjskim imieniu Wiera, ciemnej karnacji, skośnych oczach i mongolskich rysach twarzy. Bardzo łamaną polszczyzną dziewczynka próbowała mi opowiedzieć, jak to się stało, że jej przodków wywieziono do Kazachstanu, a ona czuje się Polką.

 

Karol Krzemiński - Paul McCartney z Szadku!

LEKKOSCBYTUW Wigilię Bożego Narodzenia 2017 Karol Krzemiński z Szadku skończył 70 lat! Ja go znam od zawsze, bowiem jest starszy ode mnie aż prawie osiem lat! Kiedyś mieszkaliśmy na Bugaju we Włyniu, czyli niemal obok siebie, bo ja w szkole, a on w domu rodziców po drugiej stronie szosy, już prawie w Dzierząznej.

 

Blaski i cienie bożonarodzeniowej choinki

sieradzkie_peerelki2Nie najgorszy byt kształtował moją świadomość niemal od urodzenia. Przyszedłem bowiem na świat w domu mojego dziadka Marcina Bączyka, który co prawda zbiedniał po wojnie okrutnie, ale nadal był na tyle zamożny, że bez zaglądania mu do komory władza ludowa klasyfikowała go jako kułaka. Dlatego też w naszym wygodnym, dużym domu w Świerczowie pod Widawą zawsze była okazała choinka, którą mój wujek Czesław przynosił w nocy z lasu. Z tym, że niekoniecznie był to las mojego dziadka.

 

O ,,Prowincji'' z siódmej prowincji

LEKKOSCBYTUKiedy jesteś zmęczony, zmień środowisko, otoczenie i staraj się odpocząć. Tak mawiają ludzie zapracowani czasem do tego stopnia, że nie mają sił nigdzie wyjechać... Ja znalazłem, bo od czasu do czasu tak się ratuję. Znalazłem i nie żałuję. Przez jakiś czas byłem w zupełnie innym świecie.

 
Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyPrzygoda księdza z nastolatką

Przez miasto jedzie zatłoczony tramwaj.
Nagle motorniczy gwałtownie hamuje. Atrakcyjna nastolatka traci równowagę i z impetem wpada na księdza, który siedzi obok niej.
Tak niefortunnie, że siada mu na kolanach.
Po chwili zdumiona spogląda na kapłana i z podziwem i mówi:
- Ho, ho, ho, proszę księdza...!
- To nie jest żadne ho ho ho, tylko klucz od zakrystii..

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u