Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony

BYNAJMNIEJ NIE ŚWIĘTE SZALBIERSTWO, CZYLI TELEWIZYJNA MISTYFIKACJA

sieradzkie_peerelki2W PRL-u z największym mirem, a jednocześnie – bywało, że z pogardą - traktowano dziennikarzy Telewizji Polskiej. Wiem o tym niemal z własnego doświadczenia. Chociaż byłem w tym czasie dziennikarzem prasowym, wielokrotnie uczestniczyłem w realizacjach ekipy TVP Łódź na terenie woj. sieradzkiego. Zwłaszcza za czasów, kiedy korespondentem TVP w naszym województwie był Jarosław Olszewski, a kilkanaście lat później - doradca wicemarszałka Sejmu RP i szefa SLD, Wojciecha Olejniczka.

 

KASZANKA WYBORCZA W SOSIE ADMINISTRACYJNYM

LEKKOSCBYTUZ czasów, kiedy byłem szczęśliwym studentem (lata 1974-1978) pamiętam dwie znamienne anegdoty o Sieradzu. Pierwsza była właściwie dowcipem. Mniej więcej takim: Zduńskowolanin mówi z satysfakcją do kolegi z Sieradza: - Ty wiesz, w Sieradzu ma być budowane metro?

 

STUDNIÓWKA, i co dalej? - pyta nauczyciel

OCZAMI_BLONDYNKIA potem imprezy ciąg dalszy! Skąd pochodzi tradycja studniówek w Polsce, nie wie nikt. Może to historyczne nawiązanie do słynnych stu dni Napoleona, który otrzymał od Opatrzności swoją ostatnią w życiu szansę na odrestaurowanie cesarstwa? Tylko dlaczego grono pedagogiczne z uporem maniaka wciąż przypomina mniej sumiennym uczniom o klęsce pod Waterloo?

 

O TYM, JAK KOLEJKA W KOMITETOWEJ STOŁÓWCE OSŁABIAŁA SOCJALIZM

sieradzkie_peerelki2Czy w czasach PRL-u trudno było być odważnym dziennikarzem? I tak, i nie. Wszystkie zależało od tego, w jakim czasie PEEREL-owskim rzecz się działa, co oznacza, że im dalej w PRL, tym odwaga taniała, ale rozum wcale nie drożał. Przynajmniej w przypadku niektórych dziennikarzy.

 

Przepis na „BYZNES-MENA” w sosie polskim - smacznego!

OCZAMI_BLONDYNKIWystarczy jeden średniego rodzaju samiec, garść ambicji i szczypta testosteronu. „Byznes-men” powinien wcześniej przez kilka lat leżakować w ciepłej korporacji, gdzie odpowiednio dojrzewa. Zakończeniem tego procesu jest zazwyczaj „zaawansowana ciąża spożywcza” oraz przyrost kolekcji kontaktów, wełnianych sweterków i wyprasowanych koszul.

 

,,BOGURODZICA’’ W KOMITECIE WOJEWÓDZKIM

sieradzkie_peerelki2Lata 80. ubiegłego stulecia może i były przełomowe, ale nie należały bynajmniej do wesołych. Trudno to sobie wyobrazić, ale sprawdziły się przepowiednie niektórych czarnowidzących malkontentów o tym, że socjalizm dojdzie do takiego rozwoju, że Polacy prawie przestaną pić wódkę. Dodajmy, że tylko dlatego, że ciągle jej brakowało.

 

Ujarzmić kibola, albo stadionowa historia bez pały

OCZAMI_BLONDYNKIPociąg pośpieszny. Do grupy rozśpiewanych kibiców podchodzi konduktor.
- Bileciki do kontroli - oznajmia.
- Spie... chu...!!! !!! !!!
Konduktor grzecznie idzie więc dalej. Zwraca się do staruszka siedzącego w kolejnym przedziale:
- Bileciki, proszę!
- Nie słyszałeś, koleś, co mówili koledzy?! - odpowiada staruszek.

 

Sylwestrowych wspomień czar...

sieradzkie_peerelki2Dopiero w wieku zwanym poważnym zacząłem inaczej traktować ostatni dzień i ostatnią noc roku, zwaną Sylwestrem od imienin przypadających właśnie 31 grudnia. Jak? W sposób podobny do tego, jak sentymentali ludzie patrzą na znikający ostatni wagon pociągu, którym odjechał przed chwilą ktoś bliski. Od jakiegoś czasu ostatnie, a nawet pierwsze dni roku są dla mnie strasznie smutne, ponieważ uświadamiają mi nieunikniony upływ czasu. Chciałbym być młodszy lub przynajmniej nie starzeć się, a tu nie ma – czas zasuwa jak szalony... I tej właśnie sylwestrowej nocy uświadamia nam to najbardziej, bo na liczniku zmieniają się cyfry.

 

Nowe oblicze transportu - podróż do Sieradza tylko za 1 zł!

OCZAMI_BLONDYNKIŚwięta, święta i po świętach, a w kieszeni (patrz: na koncie) - marne grosze. Na szczęście, została jeszcze noc sylwestrowa, a wraz z nią nadzieja, że i tym razem wielkie postanowienia, także te finansowe, nie ulecą z naszych głów niczym bąbelki taniego, musującego wina. Co należy jednak zrobić, by zrealizować choćby jeden z ambitnych celów na rok 2014? Podróżuj częściej, za mniej, dbając przy tym o środowisko! Jest na to niezwykły sposób.

 

ZNAKI CZASÓW

LEKKOSCBYTUTo była moja pięćdziesiąta ósma Wigilia Bożego Narodzenia. I w pewnym sensie znak czasu, bowiem coraz częściej przestaję się dziwić, odbierając nawet najbardziej dziwne, czy szokujące informacje.

 
Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyDupa nie czarodziej

Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę czystej. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę wódeczki, a z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika. Stawia go na barze i podaje naparstek. Barman patrzy na to zdziwiony:
- Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasną?
- Wie pan, byliśmy razem z kolegą Staszkiem w Afryce. Idziemy tam przez dżungle, idziemy i nagle widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska. A w środku koła taki wymalowany na kolorowo wywija grzechotnikami. I jak ty mu wtedy, Stachu powiedziałeś? Że on jest dupa a nie czarodziej?!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u